Leki przeciwwirusowe – gdy trzeba wspomóc odporność

Bartek M. October 28, 2016 0
Leki przeciwwirusowe – gdy trzeba wspomóc odporność

Idealnie byłoby, gdyby nasza odporność utrzymywała się stale na wysokim poziomie. Tymczasem coraz więcej osób cierpi na zaburzenia odporności związane z fatalnym trybem życia albo chorobami autoimmunologicznymi. Niewolne od kłopotów z odpornością są dzieci. Te najmłodsze chorują najczęściej, bo ich układ odpornościowy dopiero trenuje – liczne infekcje są dla niego swego rodzaju poligonem doświadczalnym. Kiedy tylko, jak mówimy, dziecko się wychoruje, odporność utrzymuje się na względnie stałym poziomie – czy jest to poziom wysoki, czy niski zależy przede wszystkim do nas samych.

Zasmarkany superbohater

Nieporozumieniem jest domaganie się od lekarza antybiotyków podczas każdej infekcji. Większość naszych katarów czy kaszlów to zwykłe infekcje wirusowe, które nie wymagają leczenia antybiotykami. Jeśli damy sobie trochę czasu, organizm sam poradzi sobie z chorobą. Oczywiście warto wspierać go w tej walce: krople do nosa czy syrop wykrztuśny są jak najbardziej wskazane. Ale przede wszystkim trzeba pozwolić sobie na odpoczynek – nie da się wyleczyć infekcji w biegu, cierpiąc katusze na korporacyjnym stołku przez cały dzień albo… zmuszając dziecko do pójścia do szkoły. Nie dość, że ta granicząca z masochizmem postawa może zaowocować powikłaniami, to jeszcze prawdopodobieństwo zarażenia połowy biura lub klasy jest bardzo wysokie. Nie narzekajmy więc, że „sezon grypowy” trwa zbyt długo – sami go nakręcamy. Internet pełny jest apeli rodziców: nie przyprowadzajcie do żłobków i przedszkoli dzieci z infekcjami! Zatrzymajcie maluchy w domach, podajcie im leki przeciwwirusowe, owińcie ciepłym kocem, a nie upychajcie naszpikowane lakami przeciwgorączkowymi do placówek! A kiedy wam przytrafi się chorować, nie udawajcie superbohaterów – kłopoty z odpornością mogą być chwilowe, ale jeśli bardzo się postaracie, układ immunologiczny się zbuntuje, a z tym nie ma żartów.

Walcz, ale nie niszcz!

Oczywiście można łykać leki i suplementy diety, które złagodzą objawy, ale te akurat preparaty nie sprawią, że źródło infekcji zniknie. Tylko na chwilę poczujemy się lepiej, a za kilka dni choroba uderzy ze zdwojoną siłą. Ani leki maskujące objawy infekcji wirusowej, ani antybiotyki nie pomogą, jeśli nie zwolnimy tempa życia. Nadużywając pierwszych preparatów, zawierających najczęściej NLP – niesteroidowe leki przeciwzapalne – szkodzimy śluzówce żołądka i całego układu pokarmowego. Nadużywając drugich – osłabiamy odporność. Antybiotyki nie tylko nie czynią wirusom żadnej szkody, ale przede wszystkim wyjaławiają naturalną florę bakteryjną jelit, od której zależy czy drobnoustroje chorobotwórcze atakujące nasz organizm zostaną zatrzymane i pokonane, czy przenikną dalej do organizmu. Jeśli mamy kłopot z wyleczeniem infekcji wirusowej, bo cierpimy na wtórne zaburzenia odporności spowodowane nadużywaniem antybiotyków, dobrze sięgnąć po sprawdzone leki przeciwwirusowe. Mają one tę cenną właściwość, że zwalczając wirusy, stymulują równocześnie układ odpornościowy do bardziej wydajnej pracy. Leki przeciwwirusowe wspierają organizm w walce z infekcją nie zaburzając jego naturalnych mechanizmów obronnych.

Leave A Response »